strona główna


24.12.2005


Za oknem zamiast pożądanego śniegu deszczowo...
Dopada mnie anty swiąteczny nastrój,który zaczyna mnie powoli dołować... .
Myślami jestem w dniu przed wigilią bodajze 4 lata tamu,którą ojciec zepsuł...Te wydarzenie zakorzeniło się dość głęboko i mimo woli co roku je wspominam,choć od tamtego czasu wigilie wcale nie były najgorsze.Niemniej jednak obwiniam tamto zdarzenie o to,że już nie czuję swiąt jak dawniej.
Kiedy może nie tylko w aspekcie duchowym potrafiłam się nimi cieszyć,i uważałam je za dobry czas.
Teraz...hmmm...znowu chciałabym je poczuć...Dziś chyba nie da rady spełnić mojej"zachcianki",dlatego jest mi troche ...hmmm...smutno?
Moj ulubiony barszczyk i uszka zjem w towarzystwie mamy u jej przyjaciółki,pani H.
Ojca nie widziłam od 2 dni,dzisiaj także nie ma zamiaru chyba się pokazać...Trudno...
Mam nadzieje,że kiedyś bede miala takie swieta ktorych zycza kartki dla leniwych...Być może to banalne,ale na prawde o takich marze...

(...)
Kolacyjke chce miec już za sobą...
Nie moge sie doczekac wieczoru,wyjscia do Stajni...spotkania z Nim...
(...)
Zamiast kolęd -"poligono industrial"Kultu:)

by guzik 2005-12-24 15:46:39 skomentuj (0)